Drużyna Wiary Lecha
Autor: Drużyna Wiary Lecha
03/09/2018
Na ćwierćfinale zakończyła się przygoda Wiary Lecha na turnieju kibiców ŁKS-u Łódź. DWL z dalszej fazy rozgrywek odpadł po przegranej z kibicami GKS-u Tychy.

Relacja DWL z niedzielnego wypadu do Łodzi. 

 

„Na początku sierpnia otrzymaliśmy zaproszenie na udział w turnieju z okazji 110-rocznicy powstania Łódzkiego Klubu Sportowego organizowanego przez kiboli ŁKS-u. Długo się nie zastanawialiśmy. Zaproszenie przyjęliśmy. Turniej początkowo miał być dwudniowy, ale ostatecznie rozegrany został w niedzielę 2 września. Wcześniej jednak, gdy nie było wiadomo ile dni musimy przeznaczyć na grę w turnieju u naszej zgody, trzeba było przełożyć mecz ligowy z Lipnem Stęszew. Gospodarze problemów nie robili, bo im również zmiana pasowała. Jak się później okazało mogliśmy zagrać z Lipnem w sobotę, ale ostatecznie po konsultacjach z klubem ze Stęszewa zostaliśmy przy środowym terminie.

 

Zapisy w naszej ekipie rozpoczęliśmy z dwutygodniowym wyprzedzeniem. Już wtedy wiedzieliśmy, że nasza ogólna liczba na tym turnieju będzie godna. Zapisało się 25 osób, z czego 12 miało grać. Ostatecznie pojechały 24 osoby, w tym jedna, która udała się do Łodzi wcześniej, zaliczając przy okazji mecz ŁKS-u z Bytovią Bytów. Pozostała część ekipy pojechała do Miasta Włókniarzy w niedzielę rano. Przed 9 cała załoga wspólnie z innymi grupami kibicowskimi działającymi na trybunach Kolejorza zameldowała się na jednym z MOP-ów na autostradzie. Turniej miał zacząć się o 10, a my po 10 ruszyliśmy w dalszą część trasy ;) Na miejsce dotarliśmy mocno spóźnieni. Organizatorzy jednak poczekali za nami i mogliśmy w spokoju się przebrać i wyjść na boisko.

 

Teraz chwila o samym obiekcie, który nam mocno zaimponował. Trzy pełnowymiarowe boiska, dwa z trybunami na pół tysiąca osób pod dachem! Dwa boiska ze sztuczną nawierzchnią (lepszą niż na Śródce) i jedno hybrydowe. W Łodzi. W Poznaniu, w którym jak grzyby po deszczu najpierw wyrastały galerie handlowe, a następnie budynki mieszkalne, taki obiekt pewnie powstanie jak nas już nie będzie na tym świecie. Byliśmy pod wrażeniem.

 

Gospodarze turnieju postarali się o odpowiednie ugoszczenie przyjaciół. Piwo lało się strumieniami, do tego można było porządnie zjeść, nawet po zakończeniu turnieju. Były śpiewy, wspólne zdjęcia i boiskowa rywalizacja oraz co najważniejsze integracja. Organizacja na mocną szóstkę :)

 

Głównym punktem turnieju był sam turniej ;) Rywalizowały 32 ekipy! Osiem grup po cztery zespoły, w tym dwa Kolejorza i jeden łączony ultrasów Lecha i ŁKS-u (grała tam jedna osoba od nas). Pierwszy nasz zespół, czyli LPH turniej zakończył w 1/8 finału przegrywając 0:1 z Zawiszą Bydgoszcz. Wcześniej w grupie wywalczył awans po jednej wygranej i dwóch remisach. Byliśmy głównym faworytem do zwycięstwa w turnieju. Pokazała to grupa, w której znaleźliśmy się z kibicami Olympique Lyon i dwiema ekipa ŁKS-u (Bałuty i FC Piotrków). Na początek ograliśmy Francuzów 4:0, następnie po długim oczekiwaniu i mocnej integracji zaledwie zremisowaliśmy z Piotrkowem 1:1, a w ostatnim grupowym meczu pokonaliśmy Bałuty 4:0. Z grupy wyszliśmy z pierwszego miejsca. W 1/8 finału trafiliśmy na kolejną ekipę ŁKS-u – Śródmieście. Nie było to łatwe spotkanie (kto widział ten wie ;)), ale wyszliśmy z niego zwycięsko (8:0). W ćwierćfinale czekał GKS Tychy. Na tym turnieju obawialiśmy się jednej rzeczy. Czasu gry. Był on krótki. Przez nasze spóźnienie grupowe mecze trwały po … 7 minut ;) Od pucharowej fazy już 10 minut. Tyscy strzelili przypadkową bramkę po naszym błędzie, a my nie potrafiliśmy przebić ich muru. Piłka lądowała na poprzeczce, słupku, a bramkarz GKS-u rozgrywał właśnie mecz życia. Po walce, której nie można nam odmówić, przegraliśmy 0:1 i pożegnaliśmy się z turniejem, który ostatecznie wygrała Limanka. W finale pokonali Zawiszę. W meczu o trzecie miejsce Tyscy uporali się z Lipskiem.

 

Droga powrotna, poza jednym technicznym problemem z autem, minęła bez przygód i wszyscy zdrowi dojechali do stolicy Wielkopolski :)

 

Kibolom ŁKS-u dziękujemy za zaproszenie i czekamy na kolejne turnieje :)

 

ŁKS&Lech!”