Karol Jaroni
Autor: Karol Jaroni
11/11/2017
Wiara Lecha przegrała w meczu na szczycie z głównym kandydatem do awansu do IV ligi – Zjednoczonymi Trzemeszno. Nad optymizmem w drużynie czuwa jednak Jarosław Araszkiewicz pełniący w DWL funkcję koordynatora szkolenia - Najważniejsza jest atmosfera, punkty przyjdą same. Co ja mogę powiedzieć zawodnikowi, który przychodzi na trening z przyjemnością po kilku lub nawet kilkunastu godzinach pracy, stara się na treningach? Ja mam mieć do niego pretensje, bo przegrali dwa spotkania? – mówi legenda Kolejorza.

Pięciokrotny Mistrz Polski wspomaga Wiarę Lecha swoim doświadczeniem i wiedzą już ponad dwa lata. Nie ukrywa, że przez ten okres czasu zespół uległ dużej zmianie, ale pozytywnej - Najważniejszy dla mnie jest postęp drużyny, jaki uczyniła, odkąd się jej przyglądam. Dla mnie to jest przepaść. Przepaść pomiędzy umiejętnościami technicznymi i taktycznymi, jakimi zawodnicy dysponowali kiedyś, a tym co prezentują dziś, jest ogromna. Biorąc nawet przykład Kuby Nowaka, on zrobił olbrzymie postępy. Jest mu ciężko załapać się do pierwszej jedenastki, bo są też lepsi zawodnicy, ale przychodzi na każdy trening i ciężko trenuje. Wiadomo, że dzięki pomocy Lecha Poznań, Wiara otrzymała też piłki, odzież i naprawdę super to wygląda. Bardzo się cieszę z takiej współpracy pomiędzy Lechem, a klubem jego kibiców.

                  

Strata zespołu trenera Jarosława Wróblewskiego do lidera tabeli wynosi już 11 punktów, co mocno komplikuje osiągnięcie celu DWL na ten sezon. Jeśli Wiara Lecha utrzyma się jednak w czubie tabeli do końca sezonu, czeka ją awans do nowopowstającej ligi międzyokręgowej. Popularny „Araś” jest przekonany, że miejsce Kiboli jest właśnie tam - Sami dzisiaj widzimy, jaka jest klasa okręgowa. Wiadomo, że były plany na awans, ale wygląda na to, że trzeba je zweryfikować. Wiara Lecha będzie grała w silnej okręgówce, albo lidze międzyokręgowej. Czy ktoś kiedyś chociaż pomyślał, że będziemy tam grali? Wiadomo, że każdy chce, żebyśmy awansowali. Okazałoby się jednak, że IV liga sprawiłaby nam samych problemów organizacyjnych. Dlatego uważam, że dzisiaj miejsce Wiary Lecha jest w silnej okręgówce. Chłopacy zresztą o tym wiedzą, dostrzegają różnicę pomiędzy zabawą w A klasie, a poważniejszą grą w okręgówce. Wciąż się cieszą grą, ale dochodzi większa presja, bo wiadomo, że czym wyższa liga tym i presja się zwiększa. Do tego dochodzą nowi zawodnicy. Kadra jest blisko 30-osobowa, a każdy chce przecież grać.

 

Do końca rundy DWL rozegra jeszcze dwa spotkania. W niedzielę 12 listopada zmierzy się na poznańskiej Śródce z jedenastą w tabeli Wartą Śrem. Trzy dni później również u siebie o godzinie 19:30 Kibole podejmą trzecioligową Polonię Środa Wielkopolska. Mecz 1/8 finału okręgowego Pucharu Polski będzie dla zawodników Wiary Lecha okazją do rewanżu za kwietniową porażkę, kiedy to przegrali z Polonią 1:2 po bardzo dobrym występie - Jeśli nas nie zlekceważą, to na pewno będzie ciężko. Chłopaki muszą podejść do tego meczu na luzie, bez zbędnego napinania. Jak się niepotrzebnie zepną, dojdą nerwy i będzie problem. Wiadomo, że każdy zawodnik, który poza grą normalnie pracuje, piłka nożna jest sposobem na wyładowanie energii. Przy tak dużym wyzwaniu, jakim jest pojedynek z naprawdę mocnym, trzecioligowym zespołem, nie chciałbym, żeby powiedzenie „do trzech razy sztuka” się sprawdziło. W tej edycji pucharu graliśmy przecież z samymi drużynami Poloniii. Kto wie, może nadarzy się taka szansa, ktoś nie przyjedzie, ktoś będzie chory i Wiara Lecha wygra. Będę jej bardzo mocno kibicował.