Drużyna Wiary Lecha
Autor: Drużyna Wiary Lecha
14/02/2017
Z Wiarą Lecha jest od samego początku istnienia zespołu. Gra z kolejowym herbem na piersi to spełnienie marzeń z dzieciństwa. Zapraszamy do przeczytania rozmowy z Patrykiem Olaszczykiem!

Klaudia Kaźmierczak: Słyszysz Lech Poznań. Co myślisz?

 

Patryk Olaszczyk: Klub, wielki klub któremu od zawsze kibicowałem i w którym każdy z Nas chciał kiedyś zagrać. Duma Wielkopolski.

 

KK: Pamiętasz swój pierwszy mecz przy Bułgarskiej?

 

PO: Oczywiście że pamiętam - rok 1999 mecz z Wisłą Kraków wygrany 4-1 oraz pożegnalny występ Macieja Żurawskiego. Niestety, był to sezon w którym spadliśmy szczebel niżej.

 

KK: Kto zabrał ciebie na stadion?

 

PO: Na pierwszy mecz poszedłem z Tatą.

 

KK: Którego meczu Lecha nigdy nie zapomnisz?

 

PO: Jest ich kilka. Począwszy od meczu z Orlenem Płock w drugiej lidze, przez serie rzutów karnych z Pogonią Szczecin i Interem Baku. Także spotkania z Manchesterem City i Juventusem (szczególnie ten z Juve - mróz, śnieżyca, a ja o kulach z nogą w gipsie). Na prowadzenie wysuwa się jednak rewanżowe spotkanie z Austrią Wiedeń, było w nim po prostu wszystko czego można oczekiwać.

 

KK: Pamiętasz swój pierwszy wyjazd?

 

PO: Oj z tym może być ciężko… pierwszy który pamiętam (może nie był on najdalszy :P) to Grodzisk Wielkopolski 2005, jednak trwał on trochę dłużej niż powinien (dłużej niż niejeden Chorzów :)) o mało co nie zdążyłbym na śniadanie Wielkanocne. Pozdrawiam Piestrzyn!

 

KK: Słyszysz DWL. Co myślisz?

 

PO: Jak to Krzych rapuje DUMA – WIARA – LOJALNOŚĆ!!! Coś wspaniałego, jestem wdzięczny że mogę w tym wszystkim uczestniczyć. DWL to nie klub, to styl życia! 

 

KK: Jak trafiłeś do Wiary Lecha?

 

PO: Jestem od początku B-klasowych zmagań, a nawet jeszcze dłużej, kiedy nikt nie myślał o zgłoszeniu drużyny do ligi. Niestety w debiutanckim starcie w Pucharze Polski nie mogłem chłopakom pomóc, gdyż byłem zawodnikiem innego zespołu.

 

KK: Pamiętasz swój debiut w DWL?

 

PO: Kilkanaście minut z ławki w pierwszej i drugiej kolejce B-klasy. Prawdziwy debiut w pierwszej „11”  natomiast  zaliczyłem w czwartej kolejce z Mieszkiem w Gnieźnie na uwaga… środku pomocy - debiut udany bo zwycięski 2:1. Brawo Suru! ;)

 

KK: Który moment w historii DWL był najtrudniejszy?

 

PO: Jednym z trudniejszych momentów było ten okres, gdy nie wiedzieliśmy do końca, czy Drużyna będzie dalej istniała i przystąpi do rozgrywek, ale jak widzimy wszystko fajnie się poukładało i bawimy się dalej.

 

KK: Najlepszy mecz w barwach DWL?

 

PO: Mam nadzieje że jeszcze przede mną… 

 

KK: Co może osiągnąć DWL w obecnym sezonie?

 

W każdym meczu staramy się pokazać jak z najlepszej strony i zgarnąć trzy punkty, a gdzie będziemy na koniec sezonu to zobaczymy w czerwcu.

 

KK: Czym jest dla Ciebie gra z kolejowym herbem na piersi?

 

PO: Oczywiście że duma i po części spełnienie marzeń z dzieciństwa. Jest to też ogromne wyróżnienie występować na boisku z tym herbem oraz z tymi pozytywnie walniętymi ludźmi.