Drużyna Wiary Lecha
Autor: Drużyna Wiary Lecha
05/04/2018
Drużyna Wiary Lecha nie zapamięta dobrze inauguracji rundy wiosennej. Kibole wyszli na prowadzenie już w ósmej minucie za sprawą Tomasza Smury. Prowadzenie wypuścili z rąk już w 17. minucie, ostatecznie przegrywając z jedenastą drużyną klasy okręgowej.

-Straciliśmy szybko bramkę po niestrzelonym karnym. Mimo to graliśmy dobrze i byliśmy stroną przeważającą w tym spotkaniu. Stwarzaliśmy sobie sytuacje i mimo wyniku 1:1 do przerwy, wierzyłem, że w drugiej połowie zdołamy strzelić przynajmniej 1 bramkę i wygramy - powiedział po meczu Stanisław Makowski, kapitan DWL. 

 

Sobotnia porażka potwierdziła, że niesatysfakcjonujące wyniki w sparingach nie były przypadkowe - Od dłuższego czasu prezentujemy słabą formę. Musimy szybko poprawić naszą grę, bo nie możemy sobie pozwolić na stratę kolejnych punktów - mówi Makowski. Po czternastu kolejkach zespół trenera Jarosława Wróblewskiego plasuje się na czwartej pozycji ze stratą pięciu punktów do drugiej Lechii Kostrzyn i tylko jednopunktową przewagą nad winogradzkim TPS-em. 

 

Na zwycięzcę klasy okręgowej czeka awans do IV ligi. Kibole mają stratę do liderujących Zjednoczonych Trzemeszno aż 14 punktów, więc celem nadrzędnym dla Wiary Lecha jest utrzymanie się w czołowej piątce, która zostanie nagrodzona awansem do nowo powstałej ligi międzyokręgowej - Na pewno liga międzyokręgowa to cel minimum. Trzeba jednak podkreślić, że piąte miejsce nikogo z nas nie będzie cieszyło. Chcemy być jak najwyżej w tebeli na koniec sezonu.

 

W najbliższą niedzielę Kibole będą mogli przełamać swoją niemoc i wrócić na odpowiednie tory. O godzinie 14 w Kamionkach zagrają z szóstą w tabeli Avią - Musimy zacząć prezentować dobrą grę przez 90 minut. W innym wypadku ciężko będzie o punkty - przestrzega kapitan Wiary Lecha.