Drużyna Wiary Lecha
Autor: Drużyna Wiary Lecha
13/04/2018
W Kamionkach nie udało się Wiarze Lecha wywalczyć pierwszego zwycięstwa. W grze widać jednak progres co potwierdzają zawodnicy, którzy wystąpili w pierwszym składzie.

Michał Dąbrowski, obrońca Wiary Lecha:

 

Czułem głód gry, bo w meczu z Jarosławcem nie dane mi było pokazać się na boisku. Każdy z nas trenuje po to, by grać. Trener w pierwszym meczu postawił na innych zawodników, co trzeba uszanować. Mamy w końcu bardzo szeroką i wyrównaną kadrę. Cieszyłem się, żę w meczu z Avią dostałem szansę od początku. Myślę, że nie wypadłem najgorzej, choć zawsze znajdą się elementy do poprawy.

 

Mecz w Kamionkach z perspektywy boiska był bardzo wyrównany. W pierwszej połowie więcej sytuacji stworzyła sobie Avia. Mieli bardzo groźne stałe fragmenty gry. Na szczęście między słupkami mamy Michała Pecolda i dopisało nam również szczęście, gdy piłka obiła słupek, a potem poprzeczkę. W drugiej połowie przejęliśmy inicjatywę, choć nie stworzyliśmy wielu sytuacji. Było jednak kilka szans na otwarcie wyniku. Szkoda, że straciliśmy dwa punkty, ale uważam, że ten remis również musimy uszanować.

 

Runda dopiero się zaczęła i przed nami jeszcze wiele spotkań. Mamy mocną drużynę, co widać na naszych treningach. Musimy tylko udowadniać to w meczach ligowych. Myślę, że po pierwszym wiosennym zwycięstwie będzie nam się grało łatwiej. Mimo 7 punktów straty do drugiej Lechii Kostrzyn, wicemistrzostwo wciąż jest w naszym zasięgu.

 

Michał Niedźwiedzki, pomocnik Wiary Lecha:

 

Mecz z Avią był niezwykle zacięty i wyrównany. W niektórych momentach miałem wrażenie, że dominujemy na boisku. Wydawało mi się, że zdobycie przez nas bramki to tylko kwestia czasu. Stworzyliśmy sobie kilka dogodnych sytuacji, ale ostatecznie nie udało się trafić do sieci. Moim zdaniem zabrakło także szczęścia. Daliśmy z siebie wszystko, co było widać, bo cała drużyna na placu gry wykazała się sporą walecznością. To był nasz cel na to spotkanie, pokazać walkę.

 

Zawsze daję z siebie maksimum i staram się jak najlepiej wykorzystać każdą minutę na boisku. Nie ukrywam, że gdy po godzinie gry opuszczałem boisko, byłem zły na siebie. Przez ten czas nie pomogłem drużynie na miarę moich możliwości. Trzeba dodać, że nie jesteśmy przyzwyczajeni do gry na naturalnej nawierzchni. Dlatego szczególnie trudne były dla nas pierwsze minuty spotkania. Od kilku miesięcy trenowaliśmy i graliśmy wyłącznie na sztucznych boiskach, co było widać w pierwszym kwadransie w Kamionkach. Nie usprawiedliwia to jednak braku strzelonej bramki.

 

Pierwszy mecz wiosny przegraliśmy, teraz zdobyliśmy tylko punkt, ale była widoczna poprawa naszej gry. Teraz już naprawdę czas na pierwsze zwycięstwo w tym roku, w co głęboko wierzę. Jesteśmy bardzo zmotywowani i zrobimy wszystko, by zakończyć sezon na podium.

 

Jakub Pawlaczyk, pomocnik Wiary Lecha:

 

Nie dostałem szansy od trenera w pierwszym meczu tej rundy, więc na mecz z Avią wyszedłem nastawiony bardzo bojowo. Wydaje mi się, że zareagowałem na tę sytuację pozytywnie, choć trochę brakowało, by ten występ był świetny. Byłem bardzo głodny gry, to dało efekt. Jestem zadowolony, że w końcu mogłem pograć i pomóc drużynie. Szkoda, że nie udało się nam zdobyć więcej niż jeden punkt w tym meczu.

 

Mecz w Kamionkach był bardzo wyrównany, co zresztą odzwierciedla wynik. Było dużo walki w środku pola i konstruktywnych akcji. W drugiej połowie mieliśmy kilka okazji by zdobyć bramki. Z drugiej strony, w pierwszej połowie to Avia kilka razy mogła strzelić. Trzeba uszanować ten punkt.

 

Do końca sezonu będziemy walczyć, by osiągnąć cel. Jesteśmy bardzo ambitni. Jak to mówią, dopóki piłka w grze, wszystko jest możliwe. Mam nadzieję, że sobotę zaczniemy seryjnie wygrywać spotkania i rozpoczniemy marsz ku górze tabeli.