Karol Jaroni
Autor: Karol Jaroni
30/08/2017
Drużyna Wiary Lecha zwyciężyła w pierwszym meczu u siebie i zapewniła sobie pierwsze ligowe punkty. Po bramkach Sławomira Makowskiego i Tomasza Smury podopieczni trenera Wróblewskiego pokonali tegorocznego beniaminka - Avię Kamionki. Zobacz, co po meczu powiedzieli zawodnicy Wiary Lecha:

Michał Niedźwiedzki (skrzydłowy DWL): 

 

Nasi sobotni rywale zagrali dokładnie tak, jak myśleliśmy przed meczem, czyli na odprawie. Avia nas nie zaskoczyła, zgodnie z przewidywaniami nastawiła się na kontrataki i to my prowadziliśmy grę. Przeciwnik tylko czekał na błąd z naszej strony, ale my odrobiliśmy zadanie domowe i pewnie wygraliśmy. 

 

Po zeszłym sezonie ukończyłem wiek młodzieżowca i obecnie gram już jako senior. Nie dostrzegam jednak żadnej różnicy. Nie uległo zmianie to, że nadal muszę ciężko pracować na treningach by pokazać się z dobrej strony trenerowi i znaleźć się w wyjściowym składzie lub osiemnastce meczowej. 


Tomasz Smura (kapitan i pomocnik DWL w meczu z Avią):


Jesteśmy drużyną, która potrafi wyciągać wnioski i poprawiać błędy, co na pewno było widać w ostatnim spotkaniu. Porażka z Orkanem Jarosławiec była dla nas jak zimny prysznic od razu w pierwszej kolejce i jesteśmy pewni, że to będzie lekcja, którą zapamiętamy do końca sezonu. Było w nas dużo sportowej złości i chęci udowodnienia, że w tym pierwszym meczu brakowało nam szczęścia w akcjach pod bramką przeciwnika.

 

Myślę, że kontrolowaliśmy przebieg całego spotkania z Avią. Chcieliśmy narzucić swój styl i sposób gry i to nam się udało. Wiedzieliśmy, że nie będzie to łatwy mecz i Avia będzie grała podobnie jak Orkan, czyli skupi się na obronie dostępu do własnej bramki, szukając swoich okazji w kontrach. Tym razem zagraliśmy bardzo solidnie w obronie, co nie dało praktycznie żadnych szans drużynie gości na zdobycie bramki, a w akcjach podbramkowych mieliśmy już więcej spokoju i zimnej krwi w konstruowaniu i wykańczaniu akcji.

 

Daniel Guszczyński (bramkarz DWL):


W sobotę trener wybrał mnie do pierwszego składu spośród grupy czterech bramkarzy w naszej kadrze. Obecna sytuacja jest dla mnie nowa, bo w zeszłym sezonie rywalizacja pomiędzy zawodnikami na mojej pozycji była znacznie mniejsza. Co prawda, było łatwiej, chociaż nie napędzało to do rywalizacji, tak jak teraz. Mimo ze walczymy wszyscy o miejsce pomiędzy słupkami, to relacje miedzy nami są wzorowe, wszyscy siebie motywujemy nawzajem, wspieramy, poprawiamy i podpowiadamy. Dlatego mamy do siebie ogromny szacunek. Będę dalej walczył o pierwszy skład i przykładał się na treningach. Trener ma teraz do dyspozycji w miejsce jednego bramkarza trzech innych, więc muszę się wykazać pracą i zaangażowaniem, oraz pokazać, że mi zależy i z każdym treningiem stawać się coraz lepszy.